Choroby i szkodniki

Zadbane i dobrze uprawiane storczyki rzadko są atakowane przez szkodniki i są dosyć odporne na choroby. Najczęściej kłopoty pojawiają się po przyniesieniu do domu chorej rośliny.

Dobrym zwyczajem jest przestrzeganie przynajmniej 2-3 tygodniowej kwarantanny. W tym czasie należy storczyka uważnie obserwować. Jeśli nie zauważymy żadnych szkodników, ani objawów choroby, można postawić roślinę obok pozostałych.

Storczyki bywają atakowane przez choroby powodowane przez bakterie, wirusy lub grzyby. W przypadku chorób bakteryjnych infekcja rozwija się niezwykle szybko, często roślina ginie w ciągu kilku dni, mimo prób ratowania jej. Bardzo trudno jest utrzymać przy życiu storczyki monopodialne, żwłaszcza, że często infekcja rozwija się po dostaniu się wody w okolice stożka wzrostu rośliny. Można próbować wyciąć zarażone części storczyka, ale jest prawdopodobne, że infekcja jest roznoszona przez soki rośliny i ogarnęła już ją całą. Najskuteczniejszą ochroną jest zapewnienie roślinom właściwych warunków do życia. Szansa, że storczyk sam się obroni jest wtedy znacznie większa w przypadku młodych lub osłabionych roślin.

Chorobom powodowanym przez grzyby sprzyja podwyższona wilgotność i brak wymiany powietrza. Rozwijają się one szczególnie intensywnie, kiedy dodatkowo wystąpią bardzo wysokie lub niskie temperatury.

Częstym zjawiskiem są choroby wirusowe u storczyków. Na szczęście większość z nich jest zdecydowanie niegroźna. Jeśli już wystąpią, są praktycznie nie do zwalczenia w warunkach domowych. W zasadzie zainfekowane rośliny powinny być niszczone. Z drugiej jednak strony nie pamiętam kiedy ostatnio udało mi się kupić storczyka zupełnie bez żadnych podejrzanych plam i przebawień (niezależnie od źródła, z ktorgo pochodził). Myślę, że nie ma sensu przesadnie przejmować się każdą plamką i uszkodzeniem na liściach.

Przędziorki

Szkodniki występują na storczykach naprawdę rzadko. Na niektórych mogą żerować przędziorki. Są to głównie cymbidium, dendrobium typu nobile, miltonia, niektóre storczyki z grupy oncidium. Przyczyną jest zwykle niska wilgotność powietrza.

Wełnowce

Storczyk - ślimakiNa storczykach i w podłożu mogą występować wełnowce. Trudne do pozbycia się, ale im wcześniej się zacznie, tym łatwiej je wytępić. W żadnym razie nie można ich zostawić w nadziei, że same wyginą. Nie wystarczy również zebranie widocznych gołym okiem szkodników, bo niedługo pewnie i tak pojawi się potomstwo.

Wciornastki

Na kwiatach moich katleji zdarzają się wciornastki. Nie są groźne dla rośliny, ale uszkadzają kwiaty i powodują wcześniejsze przekwitanie. Poważny atak tych szkodników może jednak spowodować znaczne uszkodzenia liści (Fot. 2) i kwiatów .

Storczyk - wciornastki   Storczyk - wciornastki
Fot. 1 Kwiat dendrobium typu phalaenopsis   Fot. 2 Dorosłe i młode osobniki

Storczyk - wciornastki   Storczyk - wciornastki
Fot. 3 Uszkodzenia na liściach epidendrum   Fot. 4 Uszkodzenie kwiatów cattleya

Tarczniki, miseczniki

Z popularnych szkodników mogą jeszcze ewentualnie wystąpić tarczniki lub miseczniki. Podobnie jak w przypadkach wymienionych wcześniej należy zastosować odpowiednie preparaty owadobójcze.

Storczyk - tarczniki   Storczyk - tarczniki
Fot. 1 Tarczniki na pędach kalanchoe (z braku porażonych storczyków)   Fot. 2 Zbliżenie tej samej rośliny

Ziemiórki

Larwy żyją w podłożu. Mogą uszkadzać korzenie, zwłaszcza u młodych roślin. Najłatwiej pozbyć się tych szkodników kupując żółte tabliczki - lepy. Latające muszki przyklejają się, po kilkunastu dniach sytuacja jest opanowana.

Ślimaki

Storczyk - ślimaki W doniczkach świeżo zakupionych orchidei często znajduję małe ślimaki. Dzieje się tak szczególnie często w przypadku wszelkich hybryd cattleya. Ślimaki bardzo często żerują na młodych korzeniach, często zaledwie kilkumilimetrowych. Szczególnie upodobały sobie podgryzanie stożków wzrostu korzeni, pewnie dlatego, że nie jest pokryty welamenem. Walczyć można z nimi uważnie oglądając wieczorem powierzchnię doniczki i wyłapując szkodniki. Można też używać preparatów w rodzaju "Ślimakol". Mam jednak wrażenie, że ślimaki same u mnie giną zaraz po przesadzeniu rośliny. Stosuję bardzo przewiewne, gruboziarniste podłoże, które słabo trzyma wilgoć. Wydaje mi się, że tak suche warunki powodują samoistne wyginięcie tych szkodników.

Na rynku jest dostępna naprawdę duża liczba środków ochrony roślin. Myślę, że najrozsądniej zapytać w jakimś dobrym sklepie co polecają. Konieczne jest przy tym stosowanie się do instrukcji odnośnie zalecanych stężeń i powtórzenia oprysków.

Zaproszenie do redagowania strony

Zapraszam Państwa do dzielenia się swoimi doświadczeniami, uwagami, pomysłami dotyczącymi uprawy storczyków. Tekst wraz z ewentualnymi zdjęciami proszę wysyłać na maila. Materiały zostaną zamieszczone z podaniem informacji o autorze.