Wielkokwiatowe gatunki Cattleya

Orchids, The American Orchid Society Magazine

Wielkokwiatowe gatunki Cattleya

Orchids, The American Orchid Society Magazine
Styczeń, 2003

W 1817 roku, podróżnik i kolekcjoner roślin William Swainson, przesłał do Ogrodu Botanicznego w Glasgow, paczkę dziwnych roślin o lawendowych kwiatach. Jak się później okazało, wywołał tym falę fascynacji, która ogarnęła ogrodniczy świat na resztę stulecia.

Swainson odkrył rośliny w trakcie badania lasów tropikalnych prowincji Pernambuco w północnej Brazylii. Kiedy tam przybył, w grudniu 1816 r., zobaczył je w pełni kwitnienia. Nie mógł się oprzeć chęci zebrania i przesłania ich do Glasgow. Na prośbę Swainsona, kilka roślin otrzymał od Ogrodu Botanicznego w Glasgow William Cattley - entuzjasta roślin tropikalnych. Doprowadził on jedną z nich do kwitnienia w swojej szklarni w Barnet (Anglia) w listopadzie 1818. Swainson wiedział, że odkryte przez niego rośliny zainteresują Cattleya chcącego zdobyć każdą nową tropikalną roślinę, jaka się pojawi. Kwiaty roślin z Pernambuco nie miały równych sobie wielkością, kształtem i kolorem, do tego miały słodki zapach. Cattley ucieszył się niezmiernie, a nowe rośliny wkrótce stały się jego ulubieńcami w kolekcji.

Do skatalogowania, opisania i zilustrowania swojej kolekcji Cattley zatrudnił młodego botanika Johna Lindleya, który wykonał ogrom pracy oznaczając i klasyfikując je . Kiedy Lindley wydał w 1821 swoją książkę "Collectanea Botanica", podziękował za kilka lat zatrudnienia, nadając odkryciu Swainsona nazwę na cześć swojego pracodawcy. Lindley nazwał tę roślinę Cattleya labiata. Publikacja "Collectanea Botanica" była istotnym wydarzeniem ponieważ nowy rodzaj - Cattleya stał się odtąd jednym z najbardziej poszukiwanych i cenionych przedstawicieli storczyków.


Większość kolekcjonerów roślin przybywających do Brazylii na początku XIX wieku lądowała w Rio de Janeiro -cywilizowanym porcie środkowej części wybrzeża. W pierwszych pisemnych wzmiankach o odkryciu C. labiata założono, że Swainson również tak zrobił. Przed opuszczeniem Brazylii wysłał dużą partię roślin właśnie z Rio de Janeiro, więc wydawało się oczywiste, że właśnie tam je znalazł. Piszący o odkryciu nie wiedzieli jednak, że Swainson rozpoczął swoją podróż w Pernambuco i stamtąd przewiózł C. labiata przed udaniem się na południe do Rio. Zanim C. labiata stała się hitem wśród kolekcjonerów roślin, Swainson wyjechał badać dzikie tereny Nowej Zelandii, gdzie nikt nie był w stanie go odnaleźć by wyjaśnić sprawę. Kiedy w 1836 inny brytyjski przyrodnik George Gardner podróżował do Brazylii, mit o miejscu odkrycia C. labiata był zakorzeniony mocniej niż kiedykolwiek. Gardner błędnie zidentyfikował Laelia lobata nazywając ją C. labiata. Obszar występowania Laelia lobata w Organ Mountains w okolicy Rio de Janeiro nagle został uznany "naturalnym siedliskiem" Cattleya labiata.

Pernambuco jest oddalone ponad tysiąc mil od Rio de Janeiro, dlatego też sytuacja stała się niemalże dramatyczna. Poszukiwacze orchidei przez 70 lat przedzierali się przez dżungle w Organ Mountains i w prowincji Minas Gerais poszukując C. labiata i nie znajdując nawet jednej rośliny. C. labiata została uznana za zaginioną. Jedynie kilka roślin przetrwało w uprawie, wzmagając determinację europejskich poszukiwaczy zdecydowanych znaleźć nowe gatunki i zaliczyć je do rodzaju Cattleya.

Cattleya labiata była pierwszym z 17 wielkokwiatowych gatunków Cattleya odkrytych przez europejskich kolekcjonerów w XIX wieku. Nie było łatwą rzeczą znalezienie tych gatunków. Zwykle ukryte były w wysokich partiach lasów, na zboczach Andów, czasami w niedostępnej dżungli grożącej śmiertelnymi chorobami, zamieszkiwanej przez nieprzyjaznych tubylców. Niejeden kolekcjoner zginął usiłując je zdobyć.

Jak na ironię drugi z wielkokwiatowych gatunków Cattleya, który pojawił się w XIX w Europie, został w rzeczywistości znaleziony 44 lata wcześniej niż C. labiata. Dwaj hiszpańscy botanicy Ruiz i Pavon w 1777 z Peru przesłali do Hiszpanii zasuszone okazy, które nie ujrzały światła dziennego aż do 1831, kiedy pozyskał je John Lindley i oznaczył je jako nowy gatunek Cattleya maxima. Problem polegał na tym, że w 1831 nie było nikogo, kto by widział żywą roślinę C. maxima i nikogo, kto by wiedział gdzie ją znaleźć. Tak więc w latach 30 - tych XIX wieku istniały dwa wielkokwiatowe gatunki Cattleya, obydwa uznawane za zaginione. Frustracja w ogrodniczym świecie sięgnęła szczytów.

Wtedy, w 1836 w Wenezueli, Georg Green odkrył trzeci wielkokwiatowy gatunek Cattleya. Od odkrycia C. labiata do znalezienia go upłynęło 18 lat. W 1836 William Jackson Hooker, profesor uniwersytetu w Glasgow, otrzymał jakieś kwiaty Cattleya od przyjaciółki Greena - pani Moss. Przysłała ona również rysunki rośliny wykonane przez siebie. Kwiaty tego nowego gatunku były nadzwyczajnie duże, mierzyły 22 cm. W porównaniu do nich kwiaty C. labiata wydawały się niewielkie.

Hooker opublikował opis Cattleya mossiae w Curtis's Botanical Magazine (65: 3669) dedykując roślinę pani Moss za jej wysiłki. Stwierdził, że C. mossiae różni się od C. labiata rozgałęzionym pędem kwiatowym tworzonym przez roślinę, większymi kwiatami, szerszymi płatkami i kolorowymi plamami na warżce. Hooker przeoczył natomiast w swoim opisie, że C. mossiae kwitła wiosną, a C. labiata jesienią. Ta duża różnica w porze kwitnienia była znacznie ważniejsza dla uznania C. mossiae za oddzielny gatunek niż wielkość kwiatów, szerokość płatków, rozgałęzianie się pędów i wzory na warżce. Ilustracja, którą Hooker opublikował wraz z opisem przedstawiała klasyczną C. mossiae z płatkami, które opadają do przodu i z mocno zarysowanym wzorem na warżce. C. mossiae ma jednak również formy z płatkami wyprostowanymi jak u C. labiata i z rysunkiem na warżce takim jak labiata. Tak więc Hooker nie przedstawił decydujących argumentów za tym, że C. mossiae jest rzeczywiście innym gatunkiem niż C. labiata. Zabrakło ważnych różnic w okresie kwitnienia, które by tego dopełniły. Opis Hookera był kamieniem milowym w botanice wielkokwiatowych gatunków Cattleya ponieważ stał się precedensem dla wszystkich gatunków, które pojawiły się później. Cattleya mossiae umożliwiła botanikom żądanie statusu gatunku dla roślin, które były tak podobne, że stare reguły botaniki stały się nieodpowiednie do ich oznaczania. C. mossiae pokazała wyraźnie, że nie każda wielkokwiatowa, lawendowa cattleya odkryta w dżunglach Ameryki Południowej jest odmianą C. labiata.

Uprawiana w umiarkowanym klimacie (np. Europa i USA) C. mossiae wykazuje jeszcze inne różnice w dynamice wzrostu, które nie pokrywają się z C. labiata. Po zakończeniu wzrostu C. labiata odpoczywa krócej niż miesiąc przed wydaniem pąków kwiatowych. Dla porównania C. mossiae odpoczywa prawie 6 miesięcy przed utworzeniem pąków. Również zapachy tych dwóch gatunków różnią się od siebie. Jest to zasadnicza cecha odróżniająca gatunki ponieważ wabią one różne gatunki owadów zapylających. Cattleya mossiae ma słodki kwiatowy zapach, podczas gdy u C. labiata wydaje się on delikatniejszy i jakby przytłumiony.

Po Cattleya mossiae odkrywanie kolejnych gatunków nabrało szalonego tempa. Kolekcjoner Józef Warszewicz był w stanie znaleźć każdą niemal orchideę w dżungli, ale nie udawało mu się przekazać ich cywilizowanemu światu. W 1848 w Medellin (Kolumbia) znalazł Cattleya warscewiczii, której nadał nazwę od swojego nazwiska. Niestety stracił wszystkie rośliny, a jego przyjaciel, niemiecki botanik Heinrich Reichenbach otrzymał jedynie zasuszone okazy. Po odkryciu Cattleya dowiana na Kostaryce w 1850, Warszewicz stracił zarówno żywe rośliny, jak i zasuszone okazy. Ludzie nie dowierzali jego barwnym opisom odkrytych gatunków, do momentu kiedy 15 lat później Arce ponownie je odnalazł.

W 1850 pojawiła się Cattleya trianaei. James Bateman, który oznaczył C. dowiana w 1866, zarzekał się, że właściwie nie jest pewien, czy to nowy gatunek. C. trianaei była importowana i sprzedawana w dużych ilościach około 1855 przez belgijską firmę, L'Horticulture Internationale, której właścicielem był Jean Jules Linden. Linden nadał nazwę C. tranaei, aby móc ją sprzedawać, ale dopiero w 1860 roku przekonał Reichenbacha, że jest to odrębny gatunek.

W ciągu tych lat trwał wśród botaników spór o to, co można zaliczyć do wielkokwiatowych gatunków Cattleya, a co nią nie jest. W tym czasie z daleka od akademickich teoretyków ogrodnicy rozwinęli własny system rozróżniania gatunków oparty na obserwacji sposobu życia i kwiatów poszczególnych roślin. Błędem było pozostawienie klasyfikacji botanikom, bo w rezultacie przez większość XIX wieku roliny ciągle zmieniały swoją pozycję w systemie klasyfikacji. John Lindley utworzył rodzaj Cattleya z C. labiata, a następnie po opisaniu C. maxima, odmawiał aż do swojej śmierci w 1865, dodania do rodzaju jakichkolwiek więcej wielkokwiatowych gatunków. Heinrich Reichenbach zdawał sobie sprawę z istoty, jak to sam nazywał, "organic differences" - odrębny okres kwitnienia, odmienne cykle wzrostu i kwitnienia, czy różny zapach poszczególnych gatunków. Był jednak zbyt przytłoczony dziedzictwem Lindley'a, aby przeforsować swój punkt widzenia. W akcie pogardy dla tych, którzy go krytykowali, Reichenbach zdecydował udostępnić cały swój dorobek naukowy dopiero 25 lat po jego śmierci. Dzięki temu nowe pokolenie botaników mogło spojrzeć na sprawę obiektywnie.

Ostatecznie nad wielkokwiatowymi gatunkami Cattleya zaświeciło słońce i uznano je za normalną grupę, wyjątkowo pięknych orchidei.

John Lindley użył określenia "labiata", by zwrócić uwagę na okazałą warżkę, prawdopodobnie najbardziej widoczną cechę wielkokwiatowych gatunków Cattleya. Każdy gatunek posiada charakterystyczny kolorowy wzór na warżce, który wyróżnia go od pozostałych. Większość roślin w ramach gatunków wykazuje zróżnicowanie w obrębie typowego dla nich wzoru warżki, przydające się przy identyfikowaniu gatunków. Zdjęcia towarzyszące temu artykułowi przedstawiają typowe wzory warżki każdego z 17 wielkokwiatowych gatunków. Należy pamiętać, że choć są one częste, to nie są jedynymi jakie występują u tych gatunków. Odstępstwa mogą być na tyle duże, że pewne egzemplarze jednego gatunku będą wyglądać niemal identycznie jak przedstawiciele innego gatunku. Wzór na warżce stanowi więc jedynie ogólną wskazówkę przy rozpoznawaniu. Skrajnym tego przykładem są białe odmiany kolorystyczne poszczególnych gatunków. Wszystkie one mają białe listki okółka wewnętrznego i zewnętrznego, z żółtym lub pomarańczowym labellum (warżka). Do rozróżnienia poszczególnych gatunków potrzebne są charakterystyki odmienne od tradycyjnie stosowanych w botanice, opierających się na budowie i kolorze kwiatów. Jedynie C. dowiana z żółtymi płatkami i C. maxima z żółtym paskiem na środku warżki, posiadają unikatowy kolorowy wzór, a C. luedddemanniana z rozszerzającym się zakończeniem prętosłupa posiada inną niż pozostałe budowę. Pozostałe gatunki nie posiadają żadnych cech w budowie morfologicznej lub kolorystyce, charakterystycznych wyłącznie dla nich.

Okres kwitnienia: Kobiety zawsze lubiły nosić kwiaty na różnych towarzyskie spotkaniach, więc kiedy cattleya stała się dostępna, bardzo szybko stała się ich ulubionym kwiatem. Cattleya miała duże, efektowne kwiaty, w pięknych odcieniach fioletu, długo się utrzymujące - po prostu niepowtarzalne. Kwiaty miały smukłą, bardzo kobiecą budowę. Wydawały się tak kruche, że zdawały się mówić "patrz, ale nie dotykaj". Nad innymi orchideami miały jedną przewagę - były dostępne przez cały rok. C. labiata kwitła jesienią, C. mossiae wiosną, C. warscewiczii latem, a C. trianaei zimą. Jako grupa były w trakcie kwitnienia przez cały rok, więc klienci mogli je kupować kiedy tylko chcieli.

Osiem wielkokwiatowych gatunków cattleya stanowiło podstawę dla rynku kwiatów ciętych, ponieważ razem pokryły cały kalendarzowy rok. Cattleya labiata zdominowała okres jesienny, po niej, w grudniu następowała C. percivaliana. Następnie pojawiały się C trianaei i C. schroederae w styczniu i lutym. C. mossiae zaczynała kwitnienie pod koniec lutego i kontynuowała aż do czerwca, kiedy to pojawiała się C. gaskelliana. Koniec czerwca i lipiec to czas C. warscewiczii, a C. dowiana zamykała okrągły rok w sierpniu. Okres kwitnienia wielkokwiatowych gatunków Cattleya był niezwykle powtarzalny. Przy uprawie w warunkach umiarkowanego klimatu, dany klon ponawia kwitnienie zawsze o tej samej porze w ciągu roku.

Cykle wzrostu i kwitnienia: Riechenbach nie mógł odgadnąć na podstawie zasuszonych okazów otrzymanych od Warszewicza, że główną różnicą między C. warscewiczii, C. labiata i C. mossiae polega na odmiennym cyklu kwitnienia. Zarówno C. labiata, jak i C. mossiae kończą wzrost pseudobulw, a następnie przez miesiąc lub nawet więcej przechodzą okres spoczynku przed kwitnieniem. C. warscewiczii natomiast kwitnie zanim skończy się faza wzrostu, pąki pojawiają się w pochewce kiedy pseudobulwa wciąż jeszcze rośnie.

Cykle wzrostu i kwitnienia mogą być ważnym wskaźnikiem przy oznaczaniu gatunków. 17 wielkokwiatowych gatunków można podzielić na dwie grupy, w zależności od tego, czy przechodzą okres spoczynku po zakończeniu fazy wzrostu, czy też nie. Dalej można je dzielić w zależności od tego jak długi jest ten czas, lub jeśli spoczynku nie przechodzą, to czy pąki wychodzą z pochewki zanim nowy przyrost dojrzeje, czy też maleńkie pąki pojawiają się w pochewkach dopiero na całkowicie dojrzałych pseudobulwach.

Czasami sztucznie stworzone reguły botaniki poważnie ograniczają naszą zdolność obserwowania natury. Cattleya jest tego dobrym przykładem. Trwające 100 lat próby klasyfikacji tych gatunków i ciągłe zmiany były zupełnie niepotrzebne, skoro ludzie, którzy je uprawiali już w połowie XIX wieku odpowiedzieli na pytania czym one się różnią i dlaczego w związku z tym powinny być odrębnymi gatunkami.

Zapach: Nie znaleziono dotąd sposobu, by zapach opisać prostymi słowami. Jeśli jednak uprawia się wielkokwiatowe gatunki Cattleya, to nie są potrzebne żadne opisy aby je odróżnić. Każda z nich ma odrębny, wyraźny ale przyjemny zapach. Dzięki nim dom każdego dnia wypełnia się innym zapachem, staje się ciągle zmieniającym się kwiatowym ogrodem.

Trudno przesadzić z zachwytem dla wielkokwiatowych gatunków Cattleya. Żadne dwa z tych dużych i efektownych kwiatów, w czarujących odcieniach fioletu, nie są takie same. Są jednymi z najbardziej kobiecych kwiatów w całym królestwie orchidei. Wydają się z jednej strony subtelne i kruche, a z drugiej strony są olśniewające. Różne gatunki Cattleya kwitną przez okrągły rok, a do tego mają zachwycające zapachy. Jeśli dobrze się je pozna, to wskażą nie tylko porę roku, ale czasami nawet dzień tygodnia.

Największym chyba dowodem uznania, jaki cattleya otrzymała jest fakt, że w krajach, gdzie rośnie w naturze, nazwano ją narodowym kwiatem. Występują tam dosłownie tysiące egzotycznych orchidei, przedstawicieli różnorodnych gatunków. C. mossiae jest narodowym kwiatem Wenezueli a C. trianaei - narodowym kwiatem Kolumbii, nie zaś Phragmipedium, Sobralia, czy Miltoniopsis.

Cattleya zawsze była nazywana królową wśród orchidei, po dwóch stuleciach nadal przez cały kalendarzowy rok panuje z gracją i ponadczasowym pięknem.


Legenda o orchideach

Często powtarzana jest historia jak to Cattleya labiata odkryta została przez przypadek, po tym jak dotarła do Anglii użyta wraz z paprociami do wymoszczenia skrzyń z bardziej cennymi roślinami. Jak mówi legenda William Cattley wrzucił je pod ławę w jego szklarni, ku jego zdziwieniu kupa liści zakwitła jako Cattleya labiata. Ta historia zrodziła się prawdopodobnie po opublikowaniu w 1893 przez Fredericka Boyle'a artykułu zatytułowanego "The Lost Orchid" (Zagubiona orchidea). Boyle stwierdził, z typowym dla Brytyjczyków poczuciem humoru, że odkrywca C. labiata William Swainson, prawdopodobnie sam nie wiedział gdzie ona rosła. Poza tym "Orchidee po prostu znalazł, zebrane pewnie w różnych odległych zakątkach przez jakiegoś biedaka, który zmarł później w Rio. Swainson zabrał je i użył do zapakowania swojego ładunku".

W 1893 nikt w sumie nie wiedział gdzie Swainson znalazł orchidee, ale historyjka Boyle'a została wzięta na poważnie i powtarzana wielokrotnie w kolejnych artykułach obrosła w legendę. Była nią aż do roku 1900, kiedy odnaleziony został zapisany przez Swainson'a dziennik z wyprawy przez Brazylię w latach 1818 - 1819. Fakty wyszły na jaw. Okazało się, ze Swainson odkrył C. labiata w Pernambuco a nie w Rio de Janeiro. Kiedy zobaczył je w pełni kwitnienia - zachwycił się nimi. Wiedział też, że William Cattley bardzo się ucieszy i dobrze się nimi zajmie, po ich dotarciu do Barnet.

-- A.A. Chadwick.

Tytuł oryginału: "The Large-Flowered Cattleya Species, The Queen of the Orchid World Spreads Her Wings to Cover the Whole Year". Autor: A. A. Chadwick. Artykuł ukazał się w "Orchids, The American Orchid Society Magazine" w styczniu 2003 r.

Przetłumaczone i opublikowane za zgodą Autora.

Arthur A. Chadwick

A. A. Chadwick

Uprawia orchidee, głównie z rodzaju Cattleya od 1943. Początkiem kolekcji były dwie przydomowe szklarnie. Wkrótce zaczął ściągać z całego świata bardzo rzadkie okazy, aż w końcu zgromadził wszystkie odmiany kolorystyczne każdego z gatunków.

Przez wiele lat publikował w "Orchids - The American Orchid Society Magazine" artykuły poświęcone poszczególnym gatunkom z rodzaju Cattleya. Zamieszczam tłumaczenia kolejnych tekstów. Zachęcam do poznawania tych pięknych roślin oraz historii ich odkrywania. Zapraszam do lektury.