Cattleya warscewiczii

Orchids, The American Orchid Society Magazine

Cattleya labiata
Zaginiona orchidea

Orchids, The American Orchid Society Magazine
Wrzesień, 1999

W listopadzie 1818 r. William Cattley, zapalony ogrodnik z Barnet w Anglii, doprowadził do kwitnienia okazałą orchideę o lawendowych kwiatach. Rozpoczął jedną z największych przygód w historii ogrodnictwa, która doprowadziła do odkrycia całej grupy wielkokwiatowych lawendowych orchidei, które zdominowały storczykowy świat i ogólne wyobrażenie o orchideach na następne 150 lat.

Cattleya labiata

Cattleya labiata 'Cooksonae' FCC/RHS jest pięknym starym klonem tego gatunku, nagrodzonym ponad 100 lat temu. Wciąż jest aktywnie uprawiana przez hobbystów.

Kilka kolejnych roślin, podobnych do tej Cattleya, zakwitło jesienią 1819 r. w Glasgow Botanic Garden w Szkocji. Angielski botanik John Lindley, opisał tę orchideę w swojej książce "Collectanea Botanica" opublikowanej w 1821 roku. Lindley nazwał tę nową, zachwycającą orchideę Cattleya labiata i kilkoma pociągnięciami pióra, na zawsze uwiecznił Williama Cattleya w świecie orchidei.

Jednocześnie historia wydaje się zapominać o Williamie Swainsonie, człowieku, który uczynił to wszystko możliwym. Swainson był przyrodnikiem, który przedzierał się przez niezbadane tropikalne lasy północnej Brazylii kolekcjonując mchy, paprocie i inne tamtejsze rośliny w celu przesłania ich do ogrodów botanicznych (np. w Glasgow). Kilka spośród zebranych roślin okazało się być C. labiata. Otrzymali je zarówno William Cattley, jak i Glasgow Botanic Garden.

Godny uwagi jest wpływ Swainsona nie tylko na odkrycie C. labiata, ale także na jej przyszłość. W trakcie jej odkrywania pozwolił na to, że ogrodniczy świat przez następne 71 lat uważał ją za zaginioną. Fakt, że została uznana za tak cenną i utraconą to jedna z najdziwniejszych opowieści w historii orchidei. Cattleya labiata pozostawała zaginioną pomimo wysiłków ze strony największych kompanii z Anglii, Francji i Belgii, które od 1830 do 1880 wysyłały do Brazylii swoich najlepszych i najbardziej doświadczonych poszukiwaczy w celu jej odnalezienia.

Swainson oczywiście nie przysłużył się sprawie zapominając poinformować kogokolwiek o miejscu znalezienia C. labiata. Następnie zniknął gdzieś w niezbadanych obszarach Nowej Zelandii, gdzie nikt nie mógł go odszukać i po prostu zapytać. Nie pomogły sprawie także spekulacje uznawanych za autorytety brytyjskich ogrodników, którzy przypuszczali, że Swainson znalazł C. labiata w okolicy Rio de Janeiro. Pojawił się także pewien przyrodnik, George Gardner, który w 1836 podróżował do Brazylii w poszukiwaniu motyli, ptaków i ogrodniczych nowości. Potwierdził on, że C. labiata rośnie w pobliżu Rio de Janeiro. Oświadczył, że widział ją ok. 15 mil na północ od Rio na Top Sail Mountain i w Organ Mountains. Gardner nawet wysłał do Anglii próbki tych roślin, aby dowieść odkrycia.

Cattleya labiata

Przyrodnik George Gardner w trakcie swoich podróży przez Brazylię pomylił Laelia lobata z Cattleya labiata

Gardner poczynił także pewne złowieszcze obserwacje. Stwierdził, że Brazylijczycy bardzo gwałtownie niszczą naturalne stanowiska C. labiata zakładając plantacje kawy i inne uprawy. Dlatego gatunek może w ciągu kilku lat całkowicie zniknąć z prowincji Rio de Janeiro. Ta przerażająca wiadomość spowodowała zwiększenie wysiłków europejskich kolekcjonerów w celu znalezienia C. labiata zanim plantacje kawy usuną ją z powierzchni ziemi. Przeczesywali okolice Rio de Janeiro, ale nikt nie zdołał znaleźć nawet pojedynczej rośliny. Wielu dochodziło do wniosku, że przepowiednia Gardnera sprawdziła się i C. labiata należy już do przeszłości. Stanowiska tej rośliny zostały zniszczone, a ona sama została na zawsze utracona.

Tak było do momentu, gdy francuski kolekcjoner orchidei, Louis Forget, ośmielił się zasugerować, że Gardner nigdy nie znalazł C. labiata w prowincji Rio de Janeiro bo nigdy jej tam nie było. Sprawy zaczęły się toczyć we właściwym kierunku. Sfrustrowany R. A. Rolfe, wydawca The Orchid Review, sięgnął po suche okazy Gardnera w Kew. Po dokładnym ich zbadaniu stwierdził, że Forget rzeczywiście ma rację. Gardner nie znalazł nigdy C. labiata na terenie Organ Mountains, ani nigdzie indziej w prowincji Rio de Janeiro. Rośliny, które znalazł Gardner to Laelia lobata, która rosła tam pomimo wstrętnych plantatorów kawy.

Gardner był naprawdę dobry w błędnym rozpoznawaniu C. labiata. Zafundował wszystkim trwającą lata szaloną pogoń. W czasie jednej z wypraw odkrył Cattleya warneri na brzegach rzeki Parahyba, która stanowi granicę pomiędzy prowincjami Rio de Janeiro i Minas Gerais. Ponownie ogłosił, że znalazł C. labiata. Wkrótce europejscy kolekcjonerzy z podnieceniem przeszukiwali brzegi Parahyba River. W miarę jak nie udawało się znaleźć celu wypraw wzdłuż rzeki Parahyba, niektórzy poszukiwacze zaczęli zastanawiać się, czy C. labiata kiedykolwiek istniała na terenie Brazylii.

Cattleya labiata

Cechą wyróżniającą C. labiata jest jej charakterystyczna podwójna pochewka pokazana tutaj pod światło.

Gwoli sprawiedliwości, w czasie gdy Gardner odwiedził Brazylię (1836 - 1841), było wiele zamieszania wokół nazw nowych gatunków orchidei, a zwłaszcza wokół popularnych cattleya i laelia. Nowym roślinom często były nadawane różne nazwy nawet przez tych samych badaczy. Dla przykładu nie kto inny jak John Lindley, początkowo sklasyfikował Laelia lobata jako Cattleya lobata. Tak więc Gardnerowi należy się najwyższa ocena za wysiłki. Powinniśmy także docenić go za niezamierzone uchronienie C. labiata od wyginięcia z rąk europejskich kolekcjonerów, którzy pustoszyli dżungle z ich wymarzonych cattleya. W przypadku C. labiata, nie mogli oni zniszczyć czegoś, czego nie potrafili znaleźć.

Wszystko to oczywiście by się nie zdarzyło gdyby Swainson po prostu powiedział komukolwiek, że znalazł C. labiata w Pernambuco a nie w Rio de Janeiro. Pisywał relacje ze swoich podróży przez Brazylię w 1819, które powinny były dać wskazówkę, gdzie znaleźć roślinę. W "Edinburgh Philosophical Journal" Swainson napisał: "zamiast pójść za przykładem wszystkich moich poprzedników i udać się w pierwszej kolejności do Rio de Janeiro, wylądowałem pod koniec grudnia 1816 w Recife, w prowincji Pernambuco..." Swainson nie wspomniał gdzie znalazł, jak je później nazwał "pasożytnicze rośliny" (C. labiata), ale skojarzenia były oczywiste. 71 lat później, w 1889 r., C. labiata została wreszcie odnaleziona w brazylijskiej prowincji Pernambuco - miejscu, gdzie od zawsze rosła, szczęśliwym trafem przez nikogo nie niepokojona. Kiedy została ponownie odkryta, stało się to za sprawą kogoś, kto nawet nie poszukiwał orchidei.

Cattleya labiata została ponownie odkryta przez kolekcjonera pracującego dla wybitnego paryskiego entomologa Moreau. Wysłał on kolekcjonera do centralnej i północnej Brazylii w celu zdobycia okazów nowych owadów do jego muzeum. Ponieważ Moreau hobbystycznie uprawiał orchidee, jego kolekcjoner przysłał mu 50 roślin o dużych lawendowych kwiatach, znalezionych w Pernambuco. Przez nieprawdopodobny zbieg okoliczności, Frederick Sander z brytyjskiej firmy Sanders Ltd., zatrzymał się z wizytą u Moreau gdy rośliny właśnie zaczynały kwitnąć. Zdał sobie sprawę, że jest to dawno zaginiona C. labiata. Moreau nie działał z pobudek korzyści finansowych wynikających z utrzymania w tajemnicy lokalizacji roślin. Na szczęście wyjawił Sanderowi gdzie jego kolekcjoner znalazł C. labiata.

Odnalezienie C. labiata zostało przez The Orchid Review ogłoszone jako "wydarzenie roku". Świat orchidei został wkrótce zalany tysiącami nowo importowanych egzemplarzy C. labiata. Royal Horticultural Society, pomiędzy ponownym przedstawieniem w 1889 a rokiem 1907, przyznało C. labiata 15 razy First Class Certificate i 22 razy Award of Merit. Wciąż pokazywane były rośliny o nowych, pięknych zestawieniach kolorystycznych.

Cattleya labiata

Cattleya labiata 'Monarch' jest jednym z najznakomitszych starych klonów tego gatunku. Posiada klasyczną, jednolicie purpurową warżkę typową dla wielu klonów tego gatunku.

Wielkokwiatowe cattleya były najbardziej popularnymi i poszukiwanymi orchideami w XIX wieku. Wkrótce zaczęły się potyczki między botanikami takimi jak John Lindley oraz ogrodnikami, którzy uprawiali te rośliny pod stworzonymi przez siebie nazwami gatunków. W efekcie spotykamy na przykład Cattleya trianaei i Cattleya mossiae, oznaczone jako C. labiata trianaei i C. labiata mossiae, nawet przez Veitcha w "Manual of Orchidaceous Plants" jeszcze w 1894 roku.

Pokrzepiające jest widzieć, że chociaż raz ogrodnicy wygrali z botanikami. Dziś nazywamy wielkokwiatowe cattleya ich własnymi nazwami a nie jako podgatunki C. labiata. Aczkolwiek botanicy nie są wszyscy jednego zdania w tej kwestii.

Wciąż prześladują nas pozostałości tamtych czasów. Nadal w publikacjach, na etykietach roślin i w katalogach firm pojawiają się, terminy "Cattleya labiata vera" i "Cattleya labiata autumnalis" jakby były określonymi klonami C. labiata. Terminy "vera" i "autumnalis" były używane kiedy C. trianaei i C. mossiae były nazywane odmianami C. labiata, w celu odróżnienia od właściwej C. labiata. Określenia "vera" i"autumnalis" nie mają dzisiaj sensu ponieważ C. labiata ("vera") jest teraz prawdziwą labiata i wszystkie kwitną jesienią ("autumnalis").

Spośród wszystkich wielkokwiatowych gatunków Cattleya, C. labiata jest jedną z najciekawszych, nie tylko ze względu na jej fascynującą historię, ale również dlatego, że stanowi jakby "wypadkową" wielkokwiatowych gatunków Cattleya. Często określa się je ogólnie jako "grupa" lub "typ labiata". Cattleya labiata nie posiada wprawdzie najbardziej pożądanego kształtu, ale daleko jej do najgorszych. Nie produkuje najwięcej kwiatów na łodydze, ale jest ich niezawodnie 4-5. Rośnie stosunkowo wysoka, wyższa niż C. mossiae i C. trianaei, ale nie aż tak jak formy Sanderiana C. warscewiczii. Jest mocna i wyprostowana, produkuje kwiaty o niezłym kształcie, które ładnie rozkładają się na łodydze.

Cattleya labiata

Cattleya labiata 'Harefield Hall' jest słynnym klonem alba, wciąż jeszcze uprawianym.

W przeciwieństwie do kolumbijskich i brazylijskich gatunków, kwitnących z pojedynczej pochewki, C. labiata kwitnie z podwójnej pochewki. Jest jedynym spośród wielkokwiatowych gatunków, który kwitnie jesienią. Łatwo ją dzięki temu odróżnić od bliskiej brazylijskiej krewniaczki C. warneri kwitnącej na wiosnę.

Cattleya labiata należy gatunków fotoperiodycznych. Skracając długość dnia można zmusić ją do kwitnienia o dowolnej porze roku. W warunkach naturalnych kwitnie jesienią, kiedy dni stają się coraz krótsze.

C. labiata bardziej niż jakikolwiek inny gatunek Cattleya, przekazuje swoim hybrydom wyprostowany pokrój. Kwiaty są rozmieszczone wysoko, nie są ściśnięte. Dobra postawa jest cechą bardzo pożądaną w nowoczesnych hybrydach. Idealny, okrągły kształt kwiatów niewiele znaczy, jeśli nie są one odpowiednio prezentowane.

Cattleya labiata o wiele więcej form kolorystycznych niż C. warscewiczii, ale nie tak dużo jak C. trianaei. Najczęściej warżka jest jednolicie ciemnopurpurowa z jaśniejszym - lawendowym brzegiem.

Przez lata znaleziono wiele świetnych białych klonów C. labiata. Dwa najsłynniejsze to 'Harefield Hall' E. Ashworth i 'Alba Plena' Johna Lagera. Najsłynniejszymi klonami "semialba" są 'Cooksoniae' (FCC/RHS,1895) i 'Mrs. E. Ashworth' (FCC/RHS, 1896). Obydwie te rośliny wytwarzają tak piękne kwiaty, że przetrwały ostatnie 100 lat i do dzisiaj są uprawiane przez hobbystów.

Lawendowe odmiany C. labiata są zróżnicowane od jasno lawendowych form aż do imponujących ciemnych klonów takich jak 'Monarch'. Między tymi najstarszymi klonami dokonano krzyżówek i uzyskano udoskonalone formy C. labiata takie jak 'Aruba' AM/AOS (1982) i 'Bahia'.

Cattleya labiata

Ten pastelowo-różowy klon Cattleya labiata pokazuje jej styl kwitnienia. Zwykle na łodydze jest 4 lub 5 kwiatów.

Kwitnienie C. labiata ogłasza rozpoczęcie sezonu jesiennego. Jej dominacja jest jednak krótkotrwała, bo szybko zastępują ją o wiele bardziej okazałe i chętnie kwitnące hybrydy. Kiedy byłem nastolatkiem, w latach 40-tych, standardowym kwiatem ciętym we wrześniu nie była sama C. labiata, ale jej pierwotne hybrydy takie jak intensywnie ciemna Cattleya Fabia (labiata x dowiana), czy olśniewająca Cattleya Peetersii (labiata x hardyana). Różnorodność złożonych hybryd wypełniła zapotrzebowanie na kwiaty cattleya w okresie października i listopada. W efekcie sama C. labiata zniknęła z uprawy w celach komercyjnych. Gwałtowne zastąpienie C. labiata przez kwitnące jesienią hybrydy doprowadziło do utraty wielu znakomitych i wielokrotnie nagradzanych starych lawendowych klonów. Niestety tylko kilka z nich przetrwało w uprawie do dzisiaj.

C. labiata jako pierwsza z wielkokwiatowych Cattleya przybyła do Europy. Padła zatem ofiarą niezliczonej ilości niedorzecznych opowieści o jej odkryciu. Jedną z bardziej dziwacznych jest anegdota, która mówi, że C. labiata została użyta jako materiał do zapakowania mchów i paproci Swainsona. Historyjka sugeruje oczywiście, że C. labiata nie została rozpoznana i uznana za posiadającą jakąkolwiek wartość dopóki nie zakwitła w szklarni Williama Cattleya.

Prawdą jest, że C. labiata była zapakowana pomiędzy paprociami. Była to jednak wzajemna ochrona dla obydwu roślin I po prostu najbardziej praktyczny sposób przesłania ich. Swainson widział piękno C. labiata, gdyż pojawił się w Pernambuco tuż przed rozpoczęciem jej pory kwitnienia. Swainson wiedział także jak bardzo William Cattley ucieszy się z tych roślin, w owym czasie uważanych za pasożytnicze, dlatego, że Europejscy ogrodnicy nigdy wcześniej nie widzieli niczego podobnego.

Wydaje się, że każde nowe pokolenie miłośników orchidei musi na nowo odkryć wielkokwiatowe gatunki Cattleya. Moda zmienia się i czasami na chwilę zapomina się o nich. Jednak ich elegancja, bogactwo, piękne zapachy i niesamowita różnorodność zawsze powodowały, że są czarującymi towarzyszami miłośników orchidei. Żadna z nich nie może być tak naprawdę stracona na zawsze.

Jak uprawiać Cattleya labiata

Cattleya labiata jest jednym z najszybciej rosnących gatunków Cattleya i niewątpliwie najłatwiejszym w uprawie. W USA zwykle zaczyna wzrost w lutym i kończy go do czerwca. Jeśli wzrost zakończy się wystarczająco wcześnie, często wytwarza drugi przyrost, który dojrzewa w końcu lipca lub na początku sierpnia. Obydwa przyrosty kwitną w tym samym czasie. W zależności od klonu, C. labiata kwitnie od września do listopada. Po kwitnieniu należy pozwolić na odpoczynek, w czasie którego podlewanie powinno być bardzo oszczędne. Zbyt dużo wody w okresie spoczynku spowoduje zagniwanie korzeni i opóźni wzrost wiosną.

Podobnie jak u większości pozostałych gatunków Cattleya, na wzrost i kondycję C. labiata korzystnie wpływa duża ilość światła słonecznego i świeże powietrze. Jeśli chcesz doczekać się pięciokwiatowego pędu, liście powinny mieć jasnozielony kolor. Przesadzanie powinno być wykonane wiosną gdy tylko na przednich pseudobulwach pokażą się zalążki nowych korzeni.

-- A.A. Chadwick.

Tytuł oryginału: "Cattleya labiata, The lost orchid ". Autor: A. A. Chadwick. Artykuł ukazał się w "Orchids, The American Orchid Society Magazine" we wrześniu 1999 r.

Przetłumaczone i opublikowane za zgodą Autora.

Arthur A. Chadwick

A. A. Chadwick

Uprawia orchidee, głównie z rodzaju Cattleya od 1943. Początkiem kolekcji były dwie przydomowe szklarnie. Wkrótce zaczął ściągać z całego świata bardzo rzadkie okazy, aż w końcu zgromadził wszystkie odmiany kolorystyczne każdego z gatunków.

Przez wiele lat publikował w "Orchids - The American Orchid Society Magazine" artykuły poświęcone poszczególnym gatunkom z rodzaju Cattleya. Zamieszczam tłumaczenia kolejnych tekstów. Zachęcam do poznawania tych pięknych roślin oraz historii ich odkrywania. Zapraszam do lektury.